Nierzadko widujemy obraz kiedy dziecko w przedszkolu nie chce się odczepić od maminej nogi. Wystarczy, że mama zniknie za horyzontem i nagle okazuje się, że wszystko jest w porządku. Dziecko uwielbia bawić się z innymi dziećmi. W przedszkolu jest przecież super. Wychowawczyni mówi, że dziecko jest zawsze takie szczęśliwe. A mama……. popada w smutek. Z jednej strony to dobrze, że lubi przedszkole, ale dlaczego płacze na jej widok ???

            Wiele z mam zachodzi w głowę szukając odpowiedzi na pytanie: co zrobiłam nie tak?? Dlaczego moje dziecko czasami tak strasznie się zachowuje, gdzie został popełniony błąd?? Dlaczego bywa tak, że dziecko wszystkich innych ludzi traktuje lepiej niż mnie?

Okazuje się, że wszystko co dzieciom bezskutecznie się powtarza codziennie w swojej obecności wlatuje jednym uchem, a wylatuje drugim uchem. Kiedy nie jesteśmy w pobliżu dzieci dzielą się same z siebie, opiekują się innymi dziećmi, sprzątają po sobie bez przypominania, chętnie się uczą. Więc co robi mama nie tak???

Dlaczego dziecko jest nieznośne, a kiedy mama znika za rogiem zmienia się w aniołka?? Odpowiedź jest prozaiczna. Dziecko przy Was czuje się bezpiecznie. Po prostu większość dzieci z mamą spędza najwięcej czasu. I to mama otula kołderką, masuje bolący brzuszek, dmucha na ziania i robi gorącą czekoladę. Mama zawsze jest. W końcu mama wysłucha i poradzi na wszystkie emocjonalne problemy. Wszystko pomieści. To przy niej można przestać udawać i trzymać się w ryzach, uwolnić wszystkie uczucia nagromadzone przez cały dzień.

Nie dajmy sobie wmówić, że takie zachowanie naszego dziecka jest winą błędów wychowawczych czy naszego złego zachowania lub rozpieszczenia. Nie dajcie się wpędzić w poczucie winy, bo prawda jest zupełnie inna. I chociaż wybuchy emocji są ostatnią rzeczą, o której mama marzy spędzają czas z dzieckiem, czy wracając do domu, powinno się je przyjmować jako dobry znak.

Znak, że stworzono na tyle bezpieczne środowisko, że dziecko czuje przy mamie po prostu sobą, bez żadnych oczekiwań. Zamiast się frustrować i denerwować, czas przyjąć te momenty z pokorą.

Powodzenia drogie mamy, będzie Wam potrzebne, kiedy znowu kilkulatek zaleje się łzami lub zacznie na nasz widok błaznować.

                                                                                               mgr Anna Dziarmaga