Dziecko w wieku przedszkolnym rośnie bardzo szybko. Hormon wzrostu jest co prawda wytwarzany w organizmie przez cały dzień, jednak w znacznie większej ilości właśnie w nocy, zwłaszcza w pierwszych godzinach snu.

Według polskich psychologów przedszkolak powinien spać od dziesięciu do dwunastu godzin. Nie wolno jednak zapominać, że zapotrzebowanie na sen to sprawa indywidualna. Jeśli rankiem dziecko budzi się wypoczęte, radosne, rześkie i gotowe do zabawy, to znaczy, że wystarczająco zregenerowało siły.

Jeśli maluch się nie wyśpi rano będzie zmęczony, może popłakiwać, niechętnie jeść śniadanie. W przedszkolu pewnie rozbudzi się i zacznie bawić, ale jeśli nie prześpi się w dzień, wieczorem będzie zmęczony. Co nie oznacza, że tym chętniej położy się do łóżka. Przeciwnie – będzie marudzić.

Niedobory snu zaburzają przemianę materii, zwłaszcza węglowodanów, co może doprowadzić do cukrzycy i otyłości. Obydwie choroby dotykają coraz większą liczbę kilkulatków, a naukowcy coraz częściej twierdzą, że jest to nie tylko skutek śmieciowego jedzenia oraz braku ruchu, ale też niedosypiania. Wiadomo, że zbyt mała ilość snu aż trzykrotnie zwiększa ryzyko nadwagi i otyłości. Poza tym niedosypianie niekorzystnie wpływa na odporność, zmęczony organizm nie ma siły, by bronić się przed wirusami i bakteriami. Niedobory snu bywają również powodem tzw. Złego zachowania. Na dodatek dzieci, które mniej śpią częściej doznają różnego typu urazów niż te które się wysypiają.

Dobrze by było gdyby kilkulatek w ciągu dnia trochę się przespał. Układ nerwowy dziecka nie jest jeszcze na tyle silny, by mogło ono bawić się bez przerwy przez dwanaście czy czternaście godzin. Jeśli maluch nie wypocznie w ciągu dnia, prawdopodobnie wieczorem będzie rozdrażniony, marudny i płaczliwy. Zdaniem specjalistów nadpobudliwość dzieci to problem związany z niedosypianiem. Większość 3-4 latków po prostu potrzebuje jeszcze godziny albo dwóch snu w ciągu dnia, by dobrze funkcjonować. Taki wypoczynek jest szczególnie wskazany właśnie dla nadpobudliwych dzieci. Nie znaczy to, że przedszkolak musi przebierać się w piżamkę i leżeć w absolutnej ciszy przez dwie godziny. Ważne jest jednak by miał okazję wypocząć, słuchając muzyki czy bajki lub drzemiąc.

Jeśli jednak dziecko już nie sypia w ciągu dnia, należy postarać się żeby wieczorem szło do łóżka około dwudziestej. Należy wprowadzić wieczorny rytuał – dzięki nim maluch szybko nauczy się co po kolei ma następować. Po lekkiej kolacji półtora do dwóch godzin przed snem pozwólmy maluchowi obejrzeć bajkę lub przeczytać samemu ale już tylko przy zapalonej lampce nocnej. Porozmawiajmy z nim chwilę, pozwólmy wybrać Przytulankę, z którą zaśnie. Kilkulatek poczuje się już jak dorosły, jeśli pozwoli mu się wybrać wzór pościeli, i łatwiej da się namówić do pozostania w swoim łóżku. Warto uczyć przedszkolaka samodzielnego zasypiania.

Bywa, że dziecku w tym wieku śni się coś okropnego, że krzyczy w nocy lub nawet się budzi. Należy wtedy zastanowić się czy nie jest to spowodowanie jakimś problemem w ciągu dnia. Można zostawić wtedy włączoną nocną lampkę. Delikatne ciepłe światło pomoże mu pokonać nocne strachy. Pozwólmy w trudnych sytuacjach dziecku spać z sobą.

Powiedzmy sobie szczerze, za problemy malców ze snem winę ponoszą głównie dorośli. Zmieńmy wieczorne zwyczaje. Nauczmy dziecko zasypiać i spać.

Opracowała Dorota Chruściel

na podstawie artykułu z czasopisma ,,Przedszkolak’’