Procedury Bezpieczeństwa

Dziecięcy upór nierzadko doprowadza do rozpaczy zarówno rodziców, jak i osoby w najbliższym otoczeniu. Ale co to właściwie znaczy, że dziecko jest uparte?

Uparte dziecko zwykle cechuje bardzo silne poczucie niezależności. Z jednej strony jest to zjawisko bardzo pozytywne, ponieważ osoby niezależne są zwykle stanowcze, pewne siebie, zdecydowane i wytrwałe. Z drugiej - niezależności zwykle towarzyszy nieustępliwość, kłótliwość i buntowniczość. Silna wola upartego dziecka zwykle stoi jednak w sprzeczności z tym, co dorośli uważają za najlepsze dla niego. Dlatego głównym zadaniem osób, pod których opiekę trafia takie dziecko jest umiejętne skierowanie jej ku odpowiednim celom.

Wiele typowych cech "uparciucha" ma związek z jego temperamentem, czyli wrodzoną skłonnością do reagowania w określony sposób. Na ogół uważa się, że temperament jest cechą wrodzoną każdej jednostki. Prowadzone badania psychologiczne wykazują jednak, iż zachowanie dziecka jest wypadkową temperamentu i stosowanych metod wychowawczych. Dlatego tak trudno rozgraniczyć te dwa czynniki warunkujące proces wychowania dziecka.

Uważa się zatem, że u podstaw postępowania dziecka leży jego temperament, ale charakterystyczne zachowania dziecka (dobre lub złe) kształtuje dopiero jego wychowanie społeczne.

Główne elementy wychowania to: modelowanie, wzmacnianie i karanie.

Modelowanie można zdefiniować jako uczenie się na przykładach. Mamy z nim do czynienia, kiedy dziecko uczy się zachowywać w określony sposób, obserwując innych. Przykładem tego jest sytuacja, w której dziecko obserwuje płaczącego rówieśnika chcącego dostać ciastko. Jeśli jego krzyk przyniesie pożądany efekt, bardzo prawdopodobne, iż dziecko wyniesie z tego stosowną naukę dla siebie. Dlatego też tak ważne jest, abyśmy sami dostarczali dziecku odpowiednich przykładów zachowań. Jeśli często będziemy podczas kontaktów z nim wpadali w gniew, możemy mieć pewność, że w sytuacji własnej frustracji zareaguje ono podobnie. Nie pomoże tłumaczenie, ponieważ modelowanie wpływa na dziecko silniej niż słowa.

Wzmocnienie - na ogół przez wzmocnienie rozumie się dawanie dziecku rzeczy (zabawek, słodyczy) w zamian za jego dobre zachowanie. Takie myślenie jest znacznym uproszczeniem. Wzmocnienie ma doprowadzić do powtarzania się pozytywnych zachowań w przyszłości, ale powinno to być wzmocnienie społeczne (uśmiech, dotyk, poświęcenie dziecku uwagi), to ono, wbrew pozorom, ma największy wpływ na zachowanie dziecka. Żadne pojedyncze wzmocnienie nie będzie miało jednak znaczącego wpływu na zachowanie, ponieważ działa ono powoli i żeby przyniosło zauważalne efekty, musi się często powtarzać

Karanie - znacznie osłabia wzmacnianie, zwłaszcza jeśli jest ono stosowane nieumiejętnie. Dziecko musi dokładnie rozumieć, dlaczego zostało ukarane. W przeciwnym wypadku kara prowadzi jedynie do powstawania u dziecka frustracji. Jeśli jednak jest ona stosowana odpowiednio i konsekwentnie, może przynieść satysfakcjonujące rezultaty w wychowaniu upartego dziecka.

Do najczęstszych kłopotów, jakie sprawiają małe i uparte dzieci, należą: napady złości, agresja, problemy zjedzeniem, ubieraniem się, kłamstwa i rywalizacja pomiędzy rówieśnikami. Pierwszym z nich są napady złości, którym często towarzyszą zachowania agresywne.

Napady złości mają określony cel, którym jest próba zwrócenia na siebie uwagi lub sposób na otrzymanie upragnionej rzeczy. Jeśli dziecko ma skłonność do reagowania w ten sposób, należy dążyć do ograniczenia częstotliwości i zmniejszenia intensywności tych zachowań. Pomóc w tym mogą następujące zalecenia:

chwalmy dobre zachowanie dziecka, ilekroć poradzi sobie ono z daną sytuacją w odpowiedni sposób, nie wykorzystując płaczu, krzyku i ciskania przedmiotami,

podejmujmy działanie, zanim rozpocznie się napad, zwykle poprzedza go złe zachowanie (płacz, krzyk),

ignorujmy napady złości; nie jest to łatwe, ale daje pewność, że dziecko nie otrzyma za to nagrody w postaci zainteresowania się jego osobą; oczywiście nie polega to na pozostawieniu dziecka samemu sobie,

starajmy się, aby napad złości nie przyniósł pożądanych przez dziecko rezultatów w postaci np. uniknięcia czegoś, tylko dlatego, że dziecko krzyczy i płacze,

nie pozwólmy wyprowadzić się z równowagi; nigdy na dziecko w takiej sytuacji nie krzyczmy,

po ataku złości nie wracajmy do tego; nie roztrząsajmy,

dajmy dziecku do zrozumienia, że rozumiemy jego zdenerwowanie, ale dopiero wtedy, gdy się uspokoi.

Można wtedy powiedzieć: "Przykro mi, że byłeś tak strasznie zły, ale takie zachowanie nie jest dobrym rozwiązaniem"; dziecko w wieku przedszkolnym potrafi już zrozumieć taki komunikat.

z czasem możemy też uczyć dziecko wyrażania swoich uczuć za pomocą słów; kiedy dziecko nabierze w tym wprawy, ataki złości staną się coraz rzadsze.

Wiele upartych dzieci bije, popycha, gryzie, rzuca różnymi przedmiotami, aby osiągnąć określony cel. W późniejszym wieku tego typu agresja słabnie, ale najczęściej zastępuje ją agresja słowna. Dlatego warto pracować nad tym, aby redukować tego typu zachowaniu jeszcze w dzieciństwie. Istnieje na to kilka sposobów:

podobnie jak w przypadku napadów złości, chwalmy malucha, kiedy swoją frustrację rozładowuje w sposób nieagresywny,

kiedy kryzys mija, uczmy dziecko innych, niż agresja zachowań. Począwszy od trzeciego roku życia możemy udzielać takich na przykład rad: "Jeśli jesteś zły, weź głęboki oddech i przyjdź ze mną porozmawiać"; z czasem dziecko nauczy się stosować tę metodę,

ograniczajmy, i prośmy o to również rodziców dzieci, oglądanie nieodpowiednich programów telewizyjnych,

starajmy się, aby malec nigdy nie osiągał tą drogą swojego celu; jeśli zabrał innemu dziecku zabawkę, kategorycznie musimy zażądać jej zwrócenia,

natychmiast, beż żadnego ostrzeżenia stosujmy "minuty karne" (polegają one na pozostawieniu dziecka na kilka minut w jakimś nudnym miejscu i niezwracaniu na niego uwagi); ostrzeżenie dziecka jest w rzeczywistości darowaniem mu,

okażmy dziecku, że rozumiemy jego złość, ale jednocześnie dajmy mu do zrozumienia, że takie zachowanie nie będzie akceptowane. Możemy wtedy powiedzieć: "Wiem, że byłeś zły, ale nie wolno Ci nikogo uderzyć, nawet jeśli nie wiem jak byłbyś wściekły".

Współuczestniczenie w wychowywaniu upartego dziecka nie jest zadaniem łatwym. Jeśli jednak nie podejmiemy żadnego działania, trudności z jego zachowaniem będą narastały i zaowocują poważnymi problemami w szkole. Powyższy artykuł jest jedynie sugestią, wskazówką dla bezsilnych rodziców i wychowawców "małych uparciuchów".

Opracowała : Iwona Karbarz na podstawie publikacji    

R. Forehand, N. Long "Jak wychowywać uparte dziecko?", przeł. J. Sojko, Warszawa 2000

Porozumienie bez Przemocy (PbP)

       Porozumienie bez Przemocy (Nonviolent Communication – NVC), nazywane także „językiem serca”, to przypomniany i upowszechniony przez Rosenberga sposób komunikowania się z ludźmi, w którym przyczyniamy się do poprawy jakości życia, swojego i innych. Nie ma w tej metodzie niczego nowego. Rosenberg nie odkrył Ameryki. Odkurzył starą prawdę, że podstawową potrzebą człowieka jest zaspokajanie potrzeb drugiego. Pokazał, jak mówić i słuchać, by słowa miały znaczenie, czyli były nośnikiem tego, co widzimy, słyszymy, co czujemy i czego potrzebujemy. Istotą Porozumienia bez Przemocy jest nastawienie na obserwację, nazywanie uczuć, uzewnętrznianie potrzeb i poszukiwanie najlepszej z możliwych strategii, która zaspokoi potrzebę – naszą lub drugiego człowieka. Taki sposób komunikacji pozwala ujrzeć siebie w nowym świetle, a drugiego dostrzec tak, jakbyśmy go spotkali po raz pierwszy w życiu. W takiej rzeczywistości łatwiej nawiązać bliskie relacje, być w kontakcie z samym sobą i z drugim. Łatwiej prawdziwie usłyszeć swoje dziecko. Ten sposób komunikacji z jednej strony pozwala nam wyrażać się szczerze, bez obawy, że kogoś zranimy, z drugiej – empatycznie odbierać innych.

SAMODZIELNOŚĆ JAKO POTRZEBA ROZWOJOWA

Samodzielność dziecka w wieku przedszkolnym przejawia się w trzech aspektach:

-samodzielności praktycznej, czyli takiej która pozwala na samodzielne poradzenie sobie z wyzwaniami porządkowymi i samoobsługowymi,

-samodzielności umysłowej, polegającą na umiejętności podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów podczas zabawy i nauki,

-samodzielności społecznej, przejawiającej się w umiejętności współdziałania z rówieśnikami i opiekunami, porozumiewania się z nimi oraz brania odpowiedzialności za podejmowane decyzje społeczne.

Dlaczego warto wspierać dzieci w rozwoju samodzielności od najwcześniejszych lat?
Uczenie małych dzieci czynności samoobsługowych opłaca się stokrotnie i ma głęboki sens, gdyż w dużej mierze wpływa na sukcesy w ich dalszej edukacji. Jeżeli np. dziecko samo umyje i wytrze ręce, założy kapcie czy zadba o porządek wokół siebie, doznaje przyjemności ? ma poczucie, że wykonało coś pożytecznego, jest chwalone i odczuwa komfort wygody. Te wspaniałe doznania są w dalszej kolejności przenoszone na sytuacje zadaniowe, także w dziedzinie aktywności intelektualnej. Przekonanie o możliwościach efektywnego działania pozwala dziecku odważnie wybierać zadania i wkładać wiele trudu w ich realizację, a także konsekwentnie dążyć do postawionego sobie celu.

Z samodzielnego dziecka wyrośnie samodzielny dorosły!

Wszystko, co przedszkolak wykona własnymi rękami, do czego dojdzie własną myślą, co przeżyje ? buduje jego umiejętności, wiedzę o sobie i innych oraz o świecie. Dziecko, poznając efekty własnej działalności, jest konfrontowane ze swoimi możliwościami. Czerpie również ze swojego działania satysfakcję i buduje poczucie sprawczości. Z kolei dziecko wyręczane w czynnościach samoobsługowych jest nadmiernie uzależnione od osób dorosłych i w efekcie ma niskie poczucie własnej wartości oraz trudności z samodzielnym podejmowaniem innych działań. Ograniczenie samodzielności praktycznej przedszkolaka uwidacznia się we wszystkich obszarach jego funkcjonowania. Nadmierne uzależnienie od dorosłych utrudnia dziecku działanie w świecie zewnętrznym i w konsekwencji hamuje odwagę, dociekliwość i ciekawość poznawczą.

Sposób wykonywania czynności samoobsługowych i porządkowych przenosi się na czynności intelektualne. Analiza dziecięcych zachowań wskazuje bowiem, że: ? dzieci, które marudzą i ociągają się przy każdej czynności samoobsługowej, przenoszą ten styl zachowania na sytuacje zadaniowe typu dydaktycznego, np. zbyt wolno układają przedmioty potrzebne do zajęć, zwlekają z wykonywaniem poleceń itp., ? dzieci, które sieją wokół siebie bałagan są zwykle równie niestaranne w realizacji zadań typu intelektualnego, ciągle czegoś szukają, przestawiają i są tym tak pochłonięte, że tracą z pola widzenia sens zadania, ? dzieci, które przy wykonywaniu czynności samoobsługowych dopraszają się pomocy (chociaż przy niewielkim wysiłku mogłyby poradzić sobie same) przenoszą ten nawyk na sytuacje zadaniowe, nadmiernie okazując swoją bezradność i stale oczekując pomocy dorosłego.

Samodzielność w domu, w przedszkolu i szkole

Dobry start w dorosłe życie zależy wyłącznie od ludzi, którzy zajmują się wychowaniem dziecka na różnych etapach jego rozwoju. Pierwszym i najbardziej odpowiedzialnym środowiskiem, pierwszą ?szkołą edukacji usamodzielniającej? jest dom rodzinny dziecka. Od postaw wychowawczych, jakie prezentują rodzice i stosowanych przez nich metod zależy najwięcej. Wystarczy zapewnić warunki do samodzielnego wykonywania zwykłych, codziennych czynności, zachęcać i życzliwie towarzyszyć, aby móc wspierać malucha, gdy zajdzie taka potrzeba. Rodzice są znaczącymi osobami w życiu dziecka, ich zainteresowanie i radość okazana z powodu choćby niezdarnie zawiązanego szalika stanowi dla dziecka najlepszą motywację. Z kolei nadmierne chronienie przed trudnościami, ułatwianie działań i podawanie gotowych rozwiązań może spowodować ukształtowanie się u pociechy postawy wyuczonej bierności, poczucia bezradności i nawyku stałego szukania pomocy osób dorosłych. Kolejnym etapem na drodze ku samodzielności jest przedszkole. Nauczycielki systematycznie, każdego dnia stwarzają sytuacje sprzyjające usamodzielnianiu się dzieci w zakresie samoobsługi, jak i w obszarze samodzielnego myślenia i komunikowania się z otoczeniem, rozwiązywania problemów czy budowania właściwej samooceny. Poziom i zakres samodzielności osiągnięty w przedszkolu w dużym stopniu warunkuje funkcjonowanie dziecka w roli ucznia. Kiedy wchodzi ono w nową rolę społeczną, musi zmierzyć się z zadaniami, jakie stawia przed nim szkoła, a zadania te wcale nie są łatwe. Dzieci o dużej samodzielności, wkraczając w progi szkoły, zyskują opinię uczniów niezależnych i zaradnych. Postrzegane są jako dobrzy organizatorzy aktywności grupy rówieśniczej, potrafią nawiązywać relacje z nauczycielem. Są też koleżeńskie i nastawione na pomoc innym. Przejawiają większą aktywność na lekcji, cechuje je dociekliwość, czego przejawem są zadawane pytania. Odważnie wyrażają też swoje zadanie.